Kazziz sluchal kaplana z oslupieniem. Widzial, ze moc przedstawicieli traktuje na przemowe z pośpiechem, nie wiedzac, jak interpretowac slowa sedziego. Czyzby kaplan blogoslawil grzeszny zwiazek, czyzby pozwalal tym grzesznikom trwac w obludzie, czyzby dal im możliwości wspolnego zycia? Nagle Kazziz poczul, ze więc pełnia ,moze sie zakonczyc dobrze, ze kaplani znalezli w Walcach zapisy pozwalajace szczesliwie wyjsc spośród ostatniej formy. Lecz gdy spojrzal na sedziego - na jego lysa czaszke, waskie, przyczernione brwi, wygolona brode, zabarwione na zloto wargi - zrozumial, ze współczesne bodaj oratorska zagrywka, podstep dajacy skazanym nadzieje, oraz poprzez współczesne oslabiajacy ich odpornosc na rychly cios. -Oto wasza kara! Centrum przeżycie dla was rozbite na dwie czesci. W opuszczonej bedzie mogl przebywac Kazziz z Słonecznych, w pozostałej Maraena z Poslusznych. Nie szczegółowo wam sie kontaktowac, rozmawiac, widziec, przekazywac listow, sluchac o sobie opowiesci. Jesli kiedykolwiek ktores z was stanie przylapane na probie związku spośród następna pani, taż tamta pani zginie. Bedziecie tu zyc do konca waszych dni, pamietajac milosc, jej dodatek oraz barwe. Bedziecie wiedziec, ze wasz faworyt jest klasyk, tuz, za niewidzialna granica. Wprawdzie nie bedziecie potrafili sie zobaczyc ani uslyszec, ani dotknac... Takie stanowi moje slowo. To stalo sie trzydziesci cztery biega owemu. Myslal o niej kazdego dnia. Nie ozenil sie z skierowana poprzez rodzicow dziewczyna, albowiem jej linia zerwala zareczyny. Kilkorgu ludzi utrzymywalo spośród nim sądy towarzyskie. Duzo pracowal. Nie wiedzial, co sie dzieje z Maraena, skoro nie można mu bylo znac jej zycia. Dużo razy chodzil ulicami, blisko nieokreślonej granicy podzialu miasta. Myslal, ze moze ona egzystuje mimo: za krajem budynku, na sasiedniej ulicy, w przejezdzajacej kapsule transportowej. Ilez ostatnie ciosy chcial stanac na targu przed swiatynia bądź w poblizu portowego doku oraz czekac na jej przyjechanie? Wcale obecnego nie zrobil, nie smial narazac jej na niebezpieczenstwo. Trzydziesci cztery lata. Tworzyli właśnie kota. Zwierzak pierwszy raz przyszedl do budynku Kazziza dwa tygodnie po biegu. Chlopak nie byl nawet podstawowy, jednakowoż obecne Oronk, ponieważ kot przemknal po nawierzchni wyraznie czyms przestraszony. Potem zaczal przychodzic czesciej. Szybko dostrzegl go pomysłodawca Kazziza oraz błyskawicznie wezwal kaplana-sedziego. Schwytali kota, by sprawdzic, czyli nie przenosi jakichs wiadomosci. Kaplan, po krotkich rozwazaniach oraz powtórnej pracy odpowiednich paragrafow kodeksu Zwojow, uznal, ze moc nie zabrania Kazzizowi imprezy z kotem. Dodatkowo oczywiście zostalo - do dzis. Gdy glaskal kota, w dobru jego ciala, w akompaniamentu zadowolenia, w przyzwalajacym na pieszczoty wygieciu kregoslupa odnajdywal cieplo oraz lagodny dotyk dloni Maraeny. Czym byl ten kot, poslaniec bez wiesci, nosiciel bez wszczepu, pocieszacz bez wspolczucia? Blogoslawienstwem, ktore pozwala pamietac? Czy przeklenstwem, ktore nie pozwala zapomniec? Czym byl poprzez aktualne każde biega dla ciebie, Maraeno...